Jam Pani oddalonych, odwiecznych ogrodów,
Gdzie obok róż cyprysy stoją zamyślone;
Otwieram twoje okna, zbyt długo zamknione,
Na radość tchnień wiosennych i słonecznych wschodów.

I utracona niegdyś dla ciebie przedwcześnie,
Umiem zawsze odgadnąć (o Serce pamiętne!)
Ciał nagich i przeczystych objawienia smętne,
I grzechy pośród mroków skrywane boleśnie.

Dlatego wstań, o biedny, z przepaści tęsknoty!
Jestem życie błękitne, a gołębic loty
Białością nieskalaną wieńczą czoło moje.

Jam oczu zachwycenie, co gwiazdy zapala,
Mój uśmiech opiekuńczy od ziemi wyzwala,
I daje nieodmiennych posągów spokoje.

tłum. Stanisław Korab-Brzozowski


Odjechał, a po sobie zostawił wspomnienie
Przykre - gadów ochydnych pełzające ślady.
Bliscy powiedzą o nim trwożnie: Był on blady,
A w jego głowie drzewo zła miało korzenie.

Nikt go nie mógł ukochać: mętne tajemnice
Szumiały w jego serca purpurowej jamie...
Na swym czole miał głuche, kainowe znamie,
A jego oczy smętne były jak księżyce...

Zwykle milczał; lecz kiedy mówił, spod kurzawy
Ciemnych pojęć, słuch łowił, przerażon do głębi,
Namiętny, w ciężkiej ciszy, ostry krzyk jastrzębi
A wzrok dojrzał lecący puch z gołębic, krwawy...

Wszyscy odeń stronili, nie mając ochoty
Być w kręgach jego myśli: więc w kącie komnaty
Sam jeden ze swym cieniem, dziwne poematy
Układał, pisząc węglem smutku i zgryzoty...

Z domu wychodził rzadko - o słońca zachodzie -
I w parku szedł, wśród kwiatów, pełen zimnej pychy;
A rzędy drzew w alejach mruczały jak mnichy
Egzorcyzmy, zgadując, że Złośnik w ogrodzie...

Noce miał niespokojne; szeptał: "O Sezami
Dusz naszych, odsłoń skarbów twych złote kobierce!..."
A potem krzyczał, raniąc jakieś Dobre Serce,
I wielkie groby kopał, i łkał nad grobami...

Odjechał gdzieś daleko, na losy tułacze:
Szczerą uczuli ulgę wszyscy z tej rozłąki,
Otwarto śpiesznie okna, powiał podmuch z łąki,
I zmiótł ostałe po nim grzech i rozpacze...

Przed odjazdem napisał: "Żegnam! Za mą trumną
Nikt z was pewnie nie pójdzie?...Żyłem wedle skruchy,
I tam kędy się pietrzą Wielkich Gór łańcuchy,
Duch mój zapłonie świętą ognistą kolumną!"...