Dziś, jak i wczoraj, przemknął czas smutnie,
Jałowo, niby pusty wiatr jesienny,
Co wonny ogród obdziera okrutnie.

A stan goryczy ten trwa, wciąż niezmienny,
Od dawien dawna już!... Jestem w żałobie...
I oto piszę wyraz "Bezimienny"

Na progu życia swego, jak na grobie.

(Węglem smutku i zgryzoty - XI)


Magiczne blaski i fantasmagorie,
Które w mej duszy palą się od Wschodu,
Tak szarzejące, kiedy mętne norie
Zawsze długim żalem, bez powodu!...

I zdaje mi się, że w zimnej fontannie
Jestem posągiem i tulę w uścisku
Boginię białą - a płacz, bezustannie
Na nas błękitny pada wodotrysku...

I nigdy dość łez, byśmy oboje
Mogli na zawsze zniknąć wśród ich toni!...
I wiecznie z wzrostem fal nowych łez zdroje
Płyną podlewać krwawy gaj Ironii...

(Węglem smutku i zgryzoty - IV)