Próżne nam były Kasandry wołania,
I oto - Styksu groźne przed nami koliska.
Czy jednak już nie bliski cudu zmartwychwstania
Feniks nowy z popiołów tego cmentarzyska?
O, nieszczęśni! nauczcie się sztuki czekania.

z francuskiego przetłumaczył Stanisław Pieńkowski


Objęłaś życie moje w posiadanie
I zapachniały mi czary twych włosów...
Lecz wnet w rozłączeń rzuciłaś otchłanie
Żyjącą miłość mą, słoneczność losów!

I nigdy sen już nie zamknie mi powiek,
I ciągle słyszę serca swego bicie,
I będę jako tajemniczy człowiek,
Który po śmierci patrzy w swoje życie...

(Węglem smutku i zgryzoty - VII)