Kocham! Goreję! - Milcz ty! tak mowa jest pusta!
Serce grzmi, łono dyszy, w głębiach, nawałnicą!
Ach! przymruż lśniące ognie oczu, tygrysico!
Ach! daj mi kąsać żywe kwiaty, twoje usta!
Niechaj twą kibić ścisnę ramion mych obręczą,
A mleczne bryzgi moich gwiazd, z twą krwawą tęczą
Chciwie skłębione, w łona twojego przestworza
Rzucą drgającą wieczność!

Ciała, jak dwie fale
Leżą, mdlejące, lśniące, w słonecznym upale:
O hej! na złotych brzegach życia Fale Morza!


O ty, anielski mój Zmarły!
Gwiazdy zgaszone przedwcześnie,
Oczy się twoje zawarły,
A takiś cudny, jak we śnie!...
- Narzekam, który boleśnie
Uczciłem zimne twe zwłoki -

(Nieznanej otchłani mroki
Rzucają śmierci kagańce...)

O losy, losy! Wybrańce
Życia ludzkiego odchodzą
Niby widmowi wędrowce,
A nim się inni narodzą,
Pełne już będą grobowce!...