O, czarni nad białymi strażnicy grobami -
- Cyprysy! Czy to waszą rzeczą słodki śpiew?
I kto nad jałowymi waszymi szczytami
Widział kiedy gołębie krążące stadami?
A jednakże jesteście z rodu świętych drzew.
z francuskiego przetłumaczył Stanisław Pieńkowski
Mówiłem cięgle: Jutro zrobię -
Ale dotychczas nie zrobiłem...
bezdomnym będę nawet w grobie,
A życia jasny dom - straciłem...
(Węglem smutku i zgryzoty - XIII)
Magiczne blaski i fantasmagorie,
Które w mej duszy palą się od Wschodu,
Tak szarzejące, kiedy mętne norie
Zawsze długim żalem, bez powodu!...
I zdaje mi się, że w zimnej fontannie
Jestem posągiem i tulę w uścisku
Boginię białą - a płacz, bezustannie
Na nas błękitny pada wodotrysku...
I nigdy dość łez, byśmy oboje
Mogli na zawsze zniknąć wśród ich toni!...
I wiecznie z wzrostem fal nowych łez zdroje
Płyną podlewać krwawy gaj Ironii...
(Węglem smutku i zgryzoty - IV)