A oto teraz, na rozłączeń brzegu,
Żywot goryczy w samotności wiodę:
Dni moje nikną - spojrzyj:
Płatki sniegu padają w wodę...

(Węglem smutku i zgryzoty X)


Pan, mój panie! na świat zjawił się w złocie,
A nade mną głód w dzieciństwie się żalił.
Pan - przebiegły, a ja - w ducha prostocie.
Lecz gdybyśmy nagle nadzy zostali.
Pan za siebie wstydem by się spalił

z francuskiego przetłumaczył Stanisław Pieńkowski